BKS rozstrzelany w Żabnicy
Metal Skałka Żabnica - BKS Stal Bielsko-Biała 6-1 (3-0)
Bramki: 1-0 32 min. Tkachuk, 2-0 36 min. Saafranskyy, 3-0 44 min. Tkachuk, 4-0 49 min. Planeta, 5-0 70 min. Mbochu, 6-0 74 min. Kochutek, 6-1 82 min. Rucki
Żółte kartki: Boczek
Skałka: Steinigier - Saafranskyy, Pełka (63 min. Kochutek), Janik (78 min. Sadio), Planeta, Tkachuk (71 min. Sadio), Jaroszek, Dudek, Biegun, Mbachu (81 min. Gołębiowski), Domański
BKS: Chmielewski - Gołąb, Baron (46 min. Schie), Antczak, Boczek, Wawrzyniak, Żyła, Rucki, Rejmanowski (79 min. Czaicki), Suda (46 min. Kocur), Pęszor (73 min. Szopa)
Początek meczu to walka w środku pola. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze ale nikt nie doszedł do centry Jaroszka. Kolejne akcje należały do BKS-u, ale zabrakło precyzji przy dośrodkowaniach w pole karne Skałki. W 11 min. doszło do sporego zamieszanie w naszym polu karnym po rzucie rożnym dla skałki, ale ostatecznie sytuację wyjaśnił bramkarz. Po kwadransie gry na boisku dominowała nadal walka w środku pola i próby prostopadłych zagrań do napastników. Pomiędzy 23 i 25 min. dwie szanse dla BKS-u, ale Pęszora uprzedził bramkarz, a Wawrzyniak strzelił nad bramką.
W 32 min. Rucki powstrzymał Jaroszka, ale Suda źle wyprowadził piłkę, którą przejęli gospodarze, strzał zawodnika Skałki obrońcy wybili na róg, a po centrze najlepiej w polu karnym odnalazł się Tkaczuk, który trafił do bramki dając prowadzenie gospodarzom.
NIedokładnośc zawodników BKS-u została ukarana w 36 min. gdy po prostopadłym podaniu do bramki trafił Saafranskyy. BKS próbował odrobić straty, ale brakowało dokładnych podań i skutecznego wykończenia akcji. Niedokładna gra BKS-u została ukarana w 44 min. Suda przyglądał się tylko co zrobi z piłką Mbachu i pozwolił mu dośrodkować w pole karne, gdzie niepilnowany Tkaczuk po raz kolejny ośmieszył naszych obrońców i zdobył trzecią bramkę dla Skałki.
Pierwsza połowa to nieudolne próby ataków w wykonaniu BKS-u i konsekwentna gra Skałki, która wyprowadziła trzy zabójcze ataki zakończone golami.
Początek drugiej połowy zaczęła się od błędu Boczka, ale bez konsekwencji. Jednak kolejna szybka akcja gospodarzy zakończyła się trafieniem Planety, który zamknął akcję Mbachu. Po stracie bramki BKS próbował atakować, ale po szkolnych błędach nadziewał się na kontry piłkarzy Skałki. Akcje BKS-u to próby wrzutek w pole karne, które bez problemu wybijali obrońcy gospodarzy.
W 58 min. groźny strzał z rzutu wolnego Planety minimalnie minął bramkę BKS-u. Kolejne minuty to swobodna gra gospodarzy, którzy po szybkich kontrach z łatwością dostawali się pod naszą bramkę. Na szczęście dobrze w bramce przy tych sytuacjach spisywał się Chmielewski. BKS w kolejnych akcjach próbuje zaskoczyć bramkarza gospodarzy strzałami z dystansu ale bez skutku. W 70 min. kolejna szybka kontra gospodarzy i piątą bramkę zdobył Mbochu. W 74 min. nasi obrońcy znowu nie wiedzieli co się dzieje gdy do bramki trafił Kochutek. Dominacja gospodarzy nie podlegała dyskusji z łatwością rozgrywali swoje akcje i dochodzili do sytuacji strzeleckich.
W 82 min. po faulu na Kocurze rzut wolny dla BKS-u wykończył Rucki strzelając głową honorową bramkę. Ostatnie minuty meczu to nie przynoszące skutku ataki BKS-u i spokojna gra Skałki, która umiejętnie się broniła.







